Czy alkoholizm to choroba?
Ostatnio czytałam komentarze pod pewnym nagraniem, w których ludzie sprzeczali się, czy alkoholizm jest chorobą… hmm…
Jeżeli uznamy, że cierpienie duszy jest chorobą, to odpowiedź na powyższe pytanie będzie brzmiała: tak, to jest choroba.
Skąd bierze się ta choroba?
Zatem skąd wzięła się ta choroba? Jakiś wirus?
Przecież coraz częściej dotyka nie tylko zwyczajnych ludzi, ale i tych „na świeczniku”.
O co chodzi? Dlaczego ludzie coraz częściej i więcej sięgają do kieliszka?
Alkohol w ujęciu Totalnej Biologii
Gilbert Renaut trafnie opisał problem z aspektu Totalnej Biologii:
Alkohol to ogień i woda.
Jeżeli ktoś żyje pomiędzy tymi dwoma żywiołami, ma predyspozycje do nadużywania trunków.
Ogień i woda to mogą być:
- nasi rodzice, pomiędzy którymi się wychowujemy,
- nasza rodzina, którą stworzyliśmy,
- niezgoda naszej duszy na to, czym się otaczamy, z kim przebywamy, jaki zawód wykonujemy.
To inaczej: skrajne cechy.
Przykład z życia – dom, w którym nie ma miejsca na siebie
Przykładowo: mężczyzna o dobrym sercu i łagodnym usposobieniu, po ślubie zamieszkał w domu teściów.
Pomimo że całe życie ciężko pracował nad pięknem tego domostwa, nigdy nie poczuł się jak u siebie. Nigdy nie powiedział otwarcie o tym, co czuje.
Mało tego, nikt z domowników nie akceptował jego zainteresowań, bo były dla nich niezrozumiałe.
Po pracy, której też nie lubił, wracał do domu, wykonywał kolejne obowiązki i…
na poprawę humoru nalewał sobie kieliszeczek trunku.
Pewnego dnia, wszyscy zorientowali się, że ten kieliszek jest już problemem.
Wspólny mianownik – ogień i woda
Przykładów można napisać wiele, ale wszystkie będą mieć wspólny mianownik:
ogień i woda.
Jak rozwiązać problem alkoholizmu?
Nie jest to łatwe zadanie, ale oczywiście możliwe do wykonania.
Po pierwsze trzeba:
- wzmocnić miłość do samego siebie,
- słuchać siebie,
- spełniać swoje – a nie tylko czyjeś – marzenia,
- a przede wszystkim: dotrzeć do źródła problemu – jak w każdej chorobie.